11.01.2026 | Redaktor

Rodzina Beidner

Efroim Jakob Beidner urodził się w Brzesku 28 stycznia 1867 roku, był „prywatnym nauczycielem hebrajskim” (tak jego zawód określono w aktach urodzenia jego dzieci). Beidnerowie mieszkali w Brzesku od wielu pokoleń; nagrobki ojca Efroima Jakoba, Josefa Beidnera (1844-1889), i jego babci, Keili Beidner (1809-1878), nadal można zobaczyć na cmentarzu żydowskim w Brzesku.

Macewa Josefa Beidnera

Tu jest pogrzebany
Zapłacz, że oni straceni, ale nie
Zapomnieni….
……….. wspaniały
….
…. Nasz nauczyciel Josef
Jehuda Leib, syn pana Dawida. Odszedł 20
Szwat (5)649 [21 stycznia 1889]. Niech jego dusza będzie związana w węźle życia
.

Macewa Keili Beidner

Tu jest pochowana
Świadkiem ten kopiec i świadkiem ta macewa (Rdz. 31, 52)
Dla zachowania imienia kobiety dzielnej,
Poważanej, skromnej, czyniącej dobro
Przez wszystkie swe dni. Pani Keila, córka pana Pinchasa,
Odeszła w dobrej sławie 23 szwat (5)638 [27 stycznia 1878]
Niech jej dusza będzie związana w węźle życia

Efroim Jakob Beidner ożenił się z Niche Gittel Landau, przodkowie której również mieszkali w Brzesku co najmniej od końca XVIII wieku. Niche Gittel urodziła się  22 marca 1878 roku, była córką Feiwla Landau (1830-1890) i Scheindli Jochwety z domu Goldstein. Nagrobki Feiwla Landau i rodziców jego żony, Kopela Goldsteina (1813-1892) i Chany Dwojry Goldstein (1829-1895), też przetrwały na cmentarzu żydowskim w Brzesku.

Macewa Feiwla Landau

Tu jest pogrzebany
Podnieśmy gorzki lament i zapłaczmy nad śmiercią
Wielkiego i cennego człowieka*, wybitnego
W Torze, bogobojności i sprawiedliwości, pana
Jehoszui Jecheskiela Feiwela, syna pana Mosze
Dawida z pokolenia lewitów. Został zabrany do swego ludu (zmarł) 11
Ijar (5)650 [30 kwietnia 1890]. Niech jego dusza będzie związana w węźle życia
.

Macewa Kopela Goldsteina

Tu pochowany
Mąż zacny i prawy pan Abraham Jakow Kopel
Syn pana Josefa Mordechaja, odszedł 22 szwat 652 roku wedle małej rachuby [20 lutego 1892]
Żałoba i lament niech zostaną wzniesione, w goryczy nasze dusze wzdychają.
Wielka znamienitość została utracona, mąż w świętości wspaniały
Studiował Torę nocami niczym dniami (Moed Katan 25b, 3) i wyszedł z ziemi ku niebiosom
Klejnot Tory i świadectwo jego świętości znane w Judzie
W modlitwie osiągnął izolację [duchową] Zszedł do grobu i został ukołysany
Och, biada! Nad dniem gniewu, gdy chluba nasza do grobu zabrana została
Na zawsze rozbłyśnie pośród gwiazd. Niech jego dusza zostanie związana w węźle życia
.

Macewa Chany Dwojry Goldstein

Korona dobrego imienia
Tu pochowana
Kobieta poważana, droga, w spełnianiu przykazań
Pana była sumienna i w swojej pracy
Zwinna, swoich synów wychowała do Tory
W swych uczynkach Debora, żona
Lappidotha [por. Sdz. 4,4] była prawa. Pani Chana
Dwora, córka naszego pana, nauczyciela Abrahama, błogosławionej pamięci
Odeszła jej dusza 8 pocieszyciela Av (5)655 [29 lipca 1895]. Niech jej dusza zostanie związana w węzeł życia
.

Odczytanie i tłumaczenie wszystkich pięciu  inskrypcji autorstwa Jolanty Kruszniewskiej

Małżonkowie Efroim Jakob Beidner i Niche Gittel z domu Landau mieli 10 dzieci, z których dwoje zmarło w wieku niemowlęcym. Tylko  córki uczęszczały do szkoły powszechnej: ojciec, będąc bardzo religijnym człowiekiem, uważał, że synowie nie powinni chodzić do szkoły publicznej. Chłopcy uczyli się w chederze i z prywatnym nauczycielem w domu (podczas tych zajęć uczyli się również polskiego), a później kontynuowali naukę w jesziwie w Krakowie.

Efroim Jakob Beidner zmarł w 1938 roku. Jego żona Niche Gittel została zamordowana w Auschwitz we wrześniu 1943 roku.

Nicha Gittel Beidner z domu Landau. Kraków, 1940. Zdjęcie z archiwum ŻIH

A oto co spotkało dzieci tego małżeństwa:

Scheindel Jochwet (1897), w 1924 roku urodziła córkę Ryfkę Henę, która do 1934 roku uczęszczała do szkoły powszechnej w Brzesku; później rodzina przeprowadziła się do Krakowa. I matka, i córka zostały zamordowane.

Ryfka Hene Beidner. Kraków, 1940. Zdjęcie z archiwum ŻIH

Keile Hudes (1900), w latach 1906-1913 uczęszczała do szkoły powszechnej w Brzesku w latach 1906-1913; w 1926 roku wyszła za mąż za Dawida Gellera z Myślenic, w 1930 roku w Brzesku urodził im się syn Mojżesz Chaskel. Wszyscy zamordowani.

Fragment arkuszu ocen Keile Hudes Beidner, uczennicy czwartej klasy szkoły ludowej 6-klasowej żeńskiej w Brzesku, rok szkolny 1910/11. Archiwum szkoły podstawowej #1 w Brzesku

Chane Rachel (1903), w latach 1909-1916 uczęszczała do szkoły powszechnej w Brzesku; w 1940 roku w Brzesku wyszła za mąż za Matiasa Beidnera z Niepołomic. Zamordowana.

Josef Chaskel (1906), ożenił się z Miriam Rosenfeld, mieszkał w Krakowie na ul. Kalwaryjskiej, podczas wojny był w Brzesku. Zamordowany w Bełżcu

Dawid Chaim (1910), ożenił się z Malką (Amalią) Stern z Wadowic, mieli dwie córki, Reizel (1938) i Henę (1939). Podczas wojny byli w getcie w Krakowie, później w Bochni. Wszyscy zamordowani w Auschwitz.

Eidel  (1913), zmarła w wieku 1 roku

Aron Pinkas (1917), ożenił się w Krakowie w 1940 roku z Sarą Ryfką Weinberger z Dukli; po kilku miesiącach wyjechali do Brzeska, gdzie w 1941 roku urodził się ich syn Efroim Jakob. Tuż przed likwidacją brzeskiego getta uciekli do Bochni. Aronowi Pinkasowi – jako jedynemu z tej dużej rodziny – udało się przeżyć wojnę. Jego żona i synek zostali zamordowani w Auschwitz. Po wojnie Aron Pinkas założył drugą rodzinę, wyemigrował do USA, doczekał się dzieci i wnuków.

Aron Pinkas Beidner, 1940. Zdjęcie z archiwum ZIH

Dwojra Feigel (1919), uczęszczała do szkoły powszechnej w Brzesku w latach 1926-1929; zamordowana  

Moses Abraham (1920), również przed wojną przeprowadził się z Brzeska do Krakowa. Został zamordowany w Auschwitz 18 lipca 1942 roku.

Moses Abraham Beidner. Zdjęcie z archiwum Arona Pinkasa Beidnera, ze świadectwa w USC Shoah Foundation

W 1995 roku zostało nagrane świadectwo jedynego ocalałego z tej rodziny, Arona Pinkasa Beidnera, który po wojnie wyemigrował do USA (12 listopada 1995, USC Shoah Foundation). Chciałabym teraz oddać mu głos, cytując kilka fragmentów tego świadectwa:

Pinkas Aron Beidner, 1995, ze świadectwa w USC Shoah Foundation

„Urodziłem się w bardzo religijnej rodzinie. Mój ojciec był rabinem, nauczał w jesziwie dla zaawansowanych uczniów, Efraim Beidner. Moją matką była Gitel Landau. Miałem cztery siostry i trzech braci. W Brzesku uczęszczałem do chederu. Ojciec nie posyłał synów do szkoły publicznej, ponieważ w szkołach w Polsce odbywały się modlitwy katolickie, nie wolno było nosić jarmułek. Uczył mnie prywatny nauczyciel. W szkole powszechnej w Brzesku uczyły się tylko siostry. Po mojej bar micwie wysłano mnie na naukę do krakowskiej jesziwy. Później rodzina przeprowadziła się do Krakowa i mieszkaliśmy tam do wojny. Zdobyłem zawód – nauczyłem się oprawiać książki, ożeniłem się z Sara Ryfką Weinberger…

W 1940 roku wróciliśmy do Brzeska, w 1941 roku żona urodziła dziecko. Stawało się coraz trudniej, zaczęły się „Akcje”. Musieliśmy nosić opaski z gwiazdą Dawida, krążyły słuchy o utworzeniu getta. Niemcy wydali nakaz, że musimy pracować dla niemieckiej armii, Utworzyliśmy warsztaty – krawiecki, szewski. To był mój szczęśliwy dzień. Zgłosiłem się jako uczeń do znajomego szewca. Po kilku tygodniach opanowałem zawód, i to uratowało mi życie…

W Brzesku zostało utworzone getto. Mój najmłodszy brat Mojsze był bardzo sprytny. Nie był podobny do Żyda: miał blond włosy, bardzo dobrze mówił po polsku. Szmuglował do Krakowskiego getta żywność:  kury, gęsi. Miał znajomych wśród polskiej policji, Przekupywał ich, a oni mu pomagali. Co kilka dni zdejmował opaskę i jechał pociągiem do Krakowa z workiem. Raz pojechałem razem z nim, chociaż nie wyglądałem na goja, z tym moim nosem. Również miałem plecak. Byliśmy przed bramą getta w Krakowie kiedy Niemiec nas zobaczył i zaczął za nami biec. Pobiegliśmy do getta. Przy bramie była polska policja. Szybko nas przepuścili, bo znali Mojsze. Udało nam się uciec. Sprzedaliśmy rzeczy i wróciliśmy do domu w Brzesku. Ten mój brat utrzymywał całą rodzinę. Niestety inni ludzie wiedzieli, że zna polską policję, umie się poruszać, więc próbowali jeździć razem z nim. I tak pewnego dnia Niemcy złapali go, gdy przybył z tą grupą do Krakowa, otoczyli dom, w którym mieszkał i go złapali. Nigdy go więcej nie widziałem.

Miałem kuzyna Lezera Landaua. Znał policję i kilku Niemców.

Lezer Landau, zdjęcie z podania o dowód osobisty, 1937. ANK

Próbował uwolnić Mojsze, ale mu się nie udało. Przyszedł i powiedział nam, że Mojsze stał pod ścianą z rękami uniesionymi do góry przez całą noc. Niemcy powiedzieli, że wyślą go do Auschwitz. Kiedy Mojsze był jeszcze w więzieniu w Krakowie, przemycił list z prośbą do tych, którzy pozostali, aby zaopiekowali się matką. W końcu został wysłany do Auschwitz i tam zamordowany.

Moses Abraham Beidner, więzień obozu Auschwitz. Zdjęcie z archiwum  muzeum Auschwitz-Birkenau

Zrobiło nam się bardzo, bardzo ciężko w getcie w Brzesku. Mojego najstarszego brata zabrano podczas jednej akcji. Uciekał, gonili go, stawiał opór, w końcu zabrano go z żoną. Miałem jeszcze jednego brata w Krakowie i jeszcze jedną siostrę w Krakowie. W Brzesku byłem z żoną, dzieckiem i matką, moją młodszą siostrą i starszą siostrą. Podczas kolejnej akcji zabrano starszą siostrę…

W 1942 roku pojawiły się plotki, że ​​Niemcy chcą uczynić Brzesko „judenrein” (wolnym od Żydów). Ludzie próbowali uciekać, ale getto było otoczone. Mój kuzyn Lezer Landau miał znajomych Niemców, przekupywał ich. Mieszkał w Krakowie, ale działał też w Bochni, niedaleko Brzeska. Tam były duże warsztaty pracujące dla Niemców. Ludzie mieli nadzieję, że getto w Bochni przetrwa. W końcu, ostatniego dnia przed tym, jak Brzesko miało stać się „judenrein”, wysłał nam podpisane przez Niemca zaświadczenie, że ​​możemy opuścić miasto. Wynajęliśmy Polaka z wozem konnym, który zawiózł nas do Bochni – moją matkę, mnie, moją żonę, dziecko i moją młodszą siostrę, która wtedy jeszcze żyła…

Moja siostrze, która mieszkała w Krakowie razem z mężem i 2 dzieci, zginęła razem z rodzina podczas jednej z akcji. Miałem w Krakowie jeszcze jednego brata z żona i 2 dzieci. Byli już w grupie przeznaczonej do wywózki, wtedy mój kuzyn dzięki swoim koneksjom z Niemcami zdołał ich wyciągnąć i przywieźć do Bochni.  Pracowałem w getcie w Bochni jako szewc i utrzymywałem cała naszą rodzinę: matkę, żonę z dzieckiem, młodszą siostrą oraz brata z żoną i dwójką dzieci. Tak mieszkaliśmy w Bochni do 1943 roku…

We wrześniu 1943 roku Niemcy wydali nowy rozkaz: wszyscy Żydzi mieli zebrać się na Rynku. Odbyła się selekcja. Matki miały oddać wszystkie dzieci poniżej 14 roku życia. Mój synek nie miał nawet 2 lat, płakał, wołał do mnie, tato, tato. W końcu moja matka wzięła wnuki za ręce i poszła z nimi. Zostałem popchnięty do grupy młodych ludzi.  Moja żona, dzieci mojego brata zostały zabrane. Żona nie chciała oddać dziecka, więc poszła z nim. Był czwartek rano. Grupa starszych ludzi, matki z małymi dziećmi, wszyscy, którzy nie mogli pracować, zostali wsadzeni do pociągów. Wysłano ich do Auschwitz…

Sara Ryfka Beidner nee Weinberger, żona Arona Pinkasa. Kraków, 1940. Zdjęcie z archiwum ZIH

W piątek rano zostaliśmy sami, młodzi, około 1000 osób. Załadowano nas do bydlęcych wagonów i przywieziono do obozu pracy Szebnia koło Jasła, Z całej naszej rodziny zostało nas tylko czworo: ja, brat (Dawid Chaim), szwagierka (Malka z domu Stern) i siostra (Dwojra Feigel). Byliśmy w tym obozie do listopada 1943. Wtedy ponownie załadowano nas do wagonów i wywieziono do Auschwitz..

Tylko ja przeszedłem selekcję. Wytatuowano mi na przedramieniu numer 160937…

„Mój starszy brat Dawid Chaim. Straciłem go podczas tej strasznej nocy w Auchwitz, to było w listopadzie 1943 roku” . Zdjęcie z archiwum Arona Pinkasa Beidnera, ze świadectwa w USC Shoah Foundation
Malka (Amalia) Beidner z domu Stern, żona Dawida Chaima, z córka Heną. „Mala, moja szwagierka. Zginęła w Auschwitz” Zdjęcie z archiwum Arona Pinkasa Beidnera, ze świadectwa w USC Shoah Foundation

Zbliżali się Rosjanie, znów wsadzono nas do pociągów, podróżowaliśmy 5 dni i nocy, bez jedzenia i wody. Każdego ranka wywożono ciała zmarłych. Przejechaliśmy przez całą Europę Wschodnią, minęliśmy Lipsk i w końcu dotarliśmy do obozu w południowych Niemczech. Wyzwolili nas brytyjscy żołnierze. Nie wróciłem do Polski – wiedziałem, że nikt z mojej rodziny nie przeżył…”

© Anna Brzyska, 2026